poniedziałek, 13 czerwca 2016

Rytmy Békéscsaby, czyli Węgry cz.II

Długo mnie tu nie było, ale końcówka roku szkolnego niestety zawsze jest napięta i nie na wszystko wystarczało czasu. Dodatkowo jeszcze laptop, jako że ma swoje lata, powoli odmawia mi posłuszeństwa i obrabianie plików zdjęciowych z przyjemności zamienia się w uciążliwość. 

Jeśli się uda, to w wakacje zawitam na Mazurach i mam nadzieję przywieźć stamtąd kilka fajnych zdjęć, którymi oczywiście później się z Wami podzielę.

Post - druga część fotorelacji z wyjazdu na Węgry. Tym razem tematycznie.
Bo rytmy istnieją nie tylko w muzyce...