Śnieżnej zimy po raz kolejny niestety nie mamy (chyba, że jeszcze wszystko przed nami, kto wie...), ale zwykły szron też potrafi wywołać uśmiech na twarzy. A jeszcze większy uśmiech pojawia się, gdy zamiast iść na lekcje, można poszaleć z aparatem! Wykorzystując niesamowitą aurę na dworze i tak samo zakręconego na punkcie fotografii Tatę, znalazłam się ostatnio w Parku "Zielona". Przyznam, że był to jeden z milej spędzonych poranków. Natura, świeże powietrze...
Zostawiam Was sam na sam ze zdjęciami i życzę miłego wczuwania się.













