poniedziałek, 2 maja 2016

Pociągiem do Żywca

"- Hmm...i co, Olu? Będziesz tak siedzieć całą niedzielę w domu, kiedy na dworze ciepło i ładna pogoda? Taaaaaka ładna pogoda... Pociągiem bym gdzieś pojechała. O tak! Chcę dziś gdzieś koniecznie jechać pociągiem i zabrać ze sobą aparat!"


I pojechała. Do Żywca. 

Przyznam, że urzekło mnie to miasto. Choć może z pozoru nie wydaje się zbyt atrakcyjne, to jednak trafiło w mój fotograficzny gust - zwłaszcza dworzec, na którym nagromadzenie linii, padających pod wszelkimi możliwymi kątami, tworzy wspaniałe rytmy. Boczne uliczki, niska zabudowa, wokół góry i przede wszystkim - spokój... Miasta w takim klimacie lubię najbardziej. 















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz