poniedziałek, 26 grudnia 2016

"Zielona" prawie zimą

Śnieżnej zimy po raz kolejny niestety nie mamy (chyba, że jeszcze wszystko przed nami, kto wie...), ale zwykły szron też potrafi wywołać uśmiech na twarzy. A jeszcze większy uśmiech pojawia się, gdy zamiast iść na lekcje, można poszaleć z aparatem! Wykorzystując niesamowitą aurę na dworze i tak samo zakręconego na punkcie fotografii Tatę, znalazłam się ostatnio w Parku "Zielona". Przyznam, że był to jeden z milej spędzonych poranków. Natura, świeże powietrze...  

Zostawiam Was sam na sam ze zdjęciami i życzę miłego wczuwania się.  














czwartek, 13 października 2016

Najmilsze moje - Tatry

Najbardziej wyczekany czas w roku? Wyjazd w Tatry.
Zdjęcia, które obrabiam najchętniej? Te z Tatr.

Zakochałam się w Nich. W tych widokach. Wędrówkach...
W powietrzu, spokoju i ciszy.
W obcowaniu z naturą.
W górach.

Część mnie już na zawsze należy do tego miejsca.


Więcej nie powiem. Więcej powiedzą zdjęcia.


















"(...) Przyszłam tu - a duch ziemi o twarzy surowej
patrzy we wnętrze moje, jak w głąb ciemnej groty;
wzrok jego jest jak płomień - i w wnętrzu ciemnoty
poczyna tleć od niego nikły blask ogniowy. (...)"

~ Kazimierz Przerwa - Tetmajer "W Tatrach"

niedziela, 2 października 2016

Złoty Potok

Przyznam, że ostatnio miałam dość dużo na głowie, stąd mój brak aktywności. Ale teraz wracam z nowym postem, nowymi zdjęciami i mam nadzieję, że tak już zostanie i będzie się działo regularnie...bo ogrom zdjęć z wakacji nadal czeka, aż ktoś się nad nimi zlituje i je obrobi (oby mi wybaczyły tę zwłokę). 

A wracając do tematu:

Złoty Potok dopiero o tej porze zaczyna mieć coś wspólnego ze swoją nazwą. Byliśmy tam wczoraj na spacerze - jak za dawnych lat, kiedy odwiedzaliśmy to miejsce kilka razy w roku (zwłaszcza jesienią). Usytuowany w samym sercu Jury Krakowsko - Częstochowskiej, niedaleko Janowa, jest przepiękną miejscowością turystyczną. Pałac Raczyńskich, Dworek Krasińskich, Aleja Klonów, Rezerwat Parkowe ze stawem Sen Nocy Letniej oraz Źródłem Spełnionych Marzeń to obowiązkowe punkty wycieczkowe, kwintesencja uroku Złotego Potoku (hehe nawet się zrymowało - to znaczy, że naprawdę warto tam pojechać). Można by jeszcze wspomnieć o Źródłach Elżbiety i Zygmunta oraz o stawie Amerykan. Kolejną atrakcją jest odbywające się corocznie w sierpniu Święto Pstrąga, podczas którego trwa nieustająca degustacja pstrąga - symbolu miejscowości. 

Próbowałam znaleźć jakieś elementy architektury w otchłaniach mojego dysku i zdjęć sprzed kilku lat, żeby Wam je pokazać, ale niestety nie posiadam takich (jeszcze!!!). Więc na razie nie zapraszam na spotkanie z architekturą, acz z naturą Złotego Potoku.








Na koniec zdradzę Wam, że w przygotowaniu mam post z wyjazdu w Tatry, post o najbardziej ze wszystkich ukochanej przeze mnie tematyce.

środa, 17 sierpnia 2016

Kolory Wrocławia

Tak więc kontynuując...

W drodze powrotnej z Sudetów zahaczyliśmy o Wrocław (O tak! O tak! O tak! Ola w końcu odwiedzi swoje upragnione miejsce!). I wiecie co? Wcale aż tak zadowolona nie byłam. Owszem, miasto ma wiele walorów fotograficznych, ładna architektura i te sprawy, przywiozłam sporo zdjęć ale ... tam są tłumy! Wszędzie tłumy ludzi! A to coś, czego nie znoszę najbardziej. Pamiętałam Wrocław parę lat wstecz - z wycieczki szkolnej i wtedy nie wydał mi się aż tak zatłoczony. Wybierałam się tam na studia, aczkolwiek teraz chyba zmienię zdanie. Cisza i spokój są jednak moimi priorytetami...

Chodziliśmy jedynie po centrum, bo na więcej nie starczyło nam czasu. W trakcie przechadzki spotkaliśmy kilka gołębi, baniek mydlanych i oczywiście ... krasnali! A dlaczego akurat "Kolory Wrocławia"? Spodobała mi się wszechobecna rozmaitość barw zarówno fasad napotkanych budynków (w przeważaniu kamienice), jak i różnych detali. Ale mniej pisania, a więcej pokazywania. Łapcie fotorelację: