Przyznam, że ostatnio miałam dość dużo na głowie, stąd mój brak aktywności. Ale teraz wracam z nowym postem, nowymi zdjęciami i mam nadzieję, że tak już zostanie i będzie się działo regularnie...bo ogrom zdjęć z wakacji nadal czeka, aż ktoś się nad nimi zlituje i je obrobi (oby mi wybaczyły tę zwłokę).
A wracając do tematu:
Złoty Potok dopiero o tej porze zaczyna mieć coś wspólnego ze swoją nazwą. Byliśmy tam wczoraj na spacerze - jak za dawnych lat, kiedy odwiedzaliśmy to miejsce kilka razy w roku (zwłaszcza jesienią). Usytuowany w samym sercu Jury Krakowsko - Częstochowskiej, niedaleko Janowa, jest przepiękną miejscowością turystyczną. Pałac Raczyńskich, Dworek Krasińskich, Aleja Klonów, Rezerwat Parkowe ze stawem Sen Nocy Letniej oraz Źródłem Spełnionych Marzeń to obowiązkowe punkty wycieczkowe, kwintesencja uroku Złotego Potoku (hehe nawet się zrymowało - to znaczy, że naprawdę warto tam pojechać). Można by jeszcze wspomnieć o Źródłach Elżbiety i Zygmunta oraz o stawie Amerykan. Kolejną atrakcją jest odbywające się corocznie w sierpniu Święto Pstrąga, podczas którego trwa nieustająca degustacja pstrąga - symbolu miejscowości.
Próbowałam znaleźć jakieś elementy architektury w otchłaniach mojego dysku i zdjęć sprzed kilku lat, żeby Wam je pokazać, ale niestety nie posiadam takich (jeszcze!!!). Więc na razie nie zapraszam na spotkanie z architekturą, acz z naturą Złotego Potoku.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz