W końcu znalazłam chwilę, żeby siąść na spokojnie (nie, wcale nie mam jutro testu z matematyki) i obrobić zdjęcia z Parku "Zielona", które zrobiłam jakieś dwa tygodnie temu - to już tradycja, że Wesołowska potrzebuje naprawdę sporo czasu, żeby dojrzeć do zrobienia czegoś...
Wiosnę w tym roku mamy, jak na razie, dość deszczową i ponurą, co myślę - widać na poniższych zdjęciach. Ale na szczęście, kilka radosnych akcentów też się powoli pojawia, tylko trzeba się dobrze przyjrzeć.
A drugi świat w tym, co kochasz schowany...















































